Przyszła zima biała

Przyszła zima biała śniegu nasypała J.Wszędzie jest białe i wszystko jest białe ponoć ten czas nazywa się zima.Trochę pamiętam zimę z zeszłego roku ale malutko.

 

Niestety nie wywiązałam się ze swojej obietnicy żeby napisać coś jeszcze w listopadzie. Smutno mi trochę z tego powodu, ale nie miałam „weny” znowu  „dopadły” mnie te straszne wirusy i zachorowałam na anginę – kolejne 20 zastrzyków iiiii okazało się, że mam zmiany w oskrzelach musiałyśmy z mamusią zostać w szpitalu.

Pierwszy raz dostałam takie coś co się nazywa immunoglobulina czy jakoś tak.

Dzięki temu będę miała większą odporność i będę mniej chorowała.To coś działać powinno przez około miesiąc więc moi rodzice mają nadzieję, że przynajmniej w tym temacie będzie lepiej J.

Muszę dokładnie policzyć ale w tym roku wzięłam ponad 120 zastrzyków – to jest chyba duuużo. 

Bolą mnie rączki po tych wszystkich kuciach,pobraniach krwi i tym podobnych a ostatni to już nawet moja nóżka była pokuta (żyłki moje nie zdrowieją tak szybko i nie ma gdzie się wkuć). 

Bardzo nie lubię być kuta, ale staram się być bardzo dzielna i nawet jak mnie bardzo bardzo boli to czasami już nie płaczę, żeby nie martwić moich rodziców……….

 

8.9 – osiem kilogramów i dziewięćset gramów (jejjkuś kto wymyślił takie straszne słowa) tyle dokładnie waże. Jest to dużo za mało jak naprawie dwuletnią pannę. W tej sprawie rodzice zabrali mnie do szpitala do pana doktora gastroenterologa (kolejne łatwe słowo w świecie dorosłych). Otóż ten pan powiedział, że na razie nie będę musiała mieć sondy, którą miałabym  mieć podawane jedzonko bleeeeeeee. Na razie rodzice mają listę z dietą co muszą dołożyć do mojego jadłospisu w ciągu dnia.No powiem sporo tego – 1200 kalorii na dzień – ale spokojnie nie  będzie tak łatwo. Powiem szczerze nie daję się.. Nie lubię jeść i nie chcę jeść. Fuj fuj.

Rodzice mają czas do lutego, żebym przybrała na wadze jak nie to wróci temat sondy grrrrr.

 

 

W listopadzie byłam też ortopedy. Fajnie było w poczekalni było dużo dzieci i wszystkich zaczepiałam. Problemy zaczęły się jak w radio pojawiła się lista ze „Złotymi Przebojami” – zaczęłam płakać przecież ja nie lubię piosenek.

Pan doktor powiedział, że muszę mieć jakieś kluski na nóżkach oj nie nie  chyba nazwał to łuski (będą zabezpieczać moje nózki). Odnośnie plecków to powiedział „Nie jest źle, ale to wszystko idzie w złym kierunku”. Badanie nie było fajne….

 

 

Nie wiem czy wiecie ale istnieje taki pan, który rozdaje prezenty nazywa się Mikołaj, raz zostawił nam pod poduszką prezenty. A rodzice mówią, że jak będę grzeczna to dostanę jeszcze jeden prezent na Wigilie. Michaś napisał list do Mikołaja w moim imieniu. Może dostanę trochę zdrowia kilogram lub ileś deko. Już nie mogę się doczekać.

 

Codziennie sprawdzam czy jest jeszcze coś pod poduszkę ale jakoś nie ma – czasami są moje skarpetki hihihi.

2 thoughts on “Przyszła zima biała

  1. Basiu, nie to żebym się czepiał, ale dobrze żebyś to wiedziała… ważysz osiem kilogramów i dziewięćset gramów 🙂 i już łatwiej jest to wymówić :)Życzymy zdrowia i uśmiechu!Wujek Marek, Ciocia Magda i Alicja!

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s